2025-12-04

Seniorka bez barier 2025!

Stanisława nie wie, co to jest odpoczynek. Rozpiera ją energia i wyniesione z rodzinnego domu poczucie obowiązku. Całe życie wstawała o 4:00. Najpierw, by pomagać przy krowach, owcach i ptactwie, potem by gotować kompot  dla zbierających torf, bez którego nie można było ogrzać domów w jej okolicy, i wreszcie, by zamarzniętą rzeczką lub wśród wysokich traw pomaszerować 4 km do szkoły. Dzisiaj ma 78 lat i pozwala sobie na luksus zaczynania dnia o 6:00, ale tempa nie zwolniła. Jej życie to działanie. Rytm jej dnia wyznacza praca.

– Samo przecież nic się nie zrobi – mówi Stanisława.  

Urodziła się 1947 r. w małej wiosce niedaleko Dorohuska. Szybko się usamodzielniła. Z rodzinnego gospodarstwa jako 14-latka trafiła do szkoły w centrum Polski i zamieszkała na stancji w Żyrardowie. Skończyła technikum, a przede wszystkim pracowała. Zawsze, codziennie, od rana do późnej nocy. Wychowywała dwoje dzieci. Po pracy pomagała w gospodarstwie rolniczym teściów. W latach 70. razem z mężem zbudowała własny dom. Mieszkali na betonowej podłodze bez wykładziny, ogrzewali się kozą, wodę nosili ze studni kręgowej wykopanej we własnym zakresie, w okolicy nie było sieci wodociągowej ani kanalizacyjnej.   

Utrzymanie rodziny wymagało od niej zaradności. Szyła ubrania dla siebie i całej rodziny. Dojeżdżając do pracy, robiła na szydełku. Przed pracą zbierała i sprzedawała truskawki. Produkowała z mężem kije do szczotek. Robiła skrzynki  dla Instytutu Sadownictwa. Nawet podczas pobytu w szpitalu sprzedawała robione własnoręcznie, obszyte koronką szydełkową chusteczki do nosa. Po latach w Sanepidzie, gdzie nadzorowała bezpieczeństwo i higienę pracy, przeszła na emeryturę. Nie oznaczało jednak odpoczynku. Nadal pozostaje czynna zawodowo.

Założyła Stowarzyszenie „Żyrardowianka”, by aktywizować seniorów, by dać im powód do wyjścia z domu i zbudować poczucie wspólnoty. Stowarzyszenie organizuje wyjazdy turystyczne po całym kraju, wspólne zabawy i spotkania tematyczne seniorów z wykładowcami. Telefon Stanisławy nigdy nie milknie. Pomaga osobom chorym, uzależnionym, wykluczonym. Dla wielu jest ostoją i powierniczką, ale także kierowcą, szwaczką, kucharką, opiekunką. Każdy może liczyć na jej pomoc. Sama o swoje zdrowie nie miała czasu zadbać. Przepracowanie przypłaciła problemami z układem trawienia i chorobami kobiecymi. Nie zwraca na to uwagi. Nie ma czasu dla siebie, bo jest jeszcze tyle do zrobienia.   

Pomagała, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie. Bez cienia uprzedzeń, bez wahania, chociaż z dzieciństwa pamięta opowieści własnej rodziny, która tuż po wojnie ucierpiała podczas repatriacji z kresów, z ich rodzinnych domów. Nadal dba o gości ze Wschodu. Kupuje ich rękodzieło, wspiera ich działania. Żyje w biegu, czujnie, by nie przeoczyć kogoś, komu może pomóc. 

– Nie da się żyć tylko dla siebie. Nie wytrzymałabym, gdybym nic nie robiła. 


Film powstał w ramach projektu współfinansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Pozostałe aktualności

Przedłużamy termin zgłoszeń do konkursu „Lider Dostępności” do 10 czerwca 2026 r.

Ze względu na duże zainteresowanie oraz prośby uczestników wydłużamy termin zgłoszeń do konkursu „Lider Dostępności” do 10 czerwca 2026 r.

Aktualności, Konkurs

Nasza redakcyjna koleżanka na Targach Książki!

Katarzyna Rzehak na Międzynarodowych Targach Książki będzie podpisywała swoją najnowszą książkę o Wandzie Telakowskiej.

Aktualności

WOLONTARIAT

Ogłaszamy wolontariat! Zapraszamy chętnych do prac redakcyjnych i dziennikarskich w magazynie „Integracja” i na portalu „Niepelnosprawni.pl”.

Aktualności, Praca